Żywicę sprowadzamy z Ameryki Środkowej. Jest to żywica oryginalnie używana przez Azteków — stąd nazwa naszych gum.
Zaczęliśmy produkcję, bo byliśmy zmęczeni brakiem zdrowych alternatyw do tak powszechnego produktu jak gumy.
Tworzymy tę markę z intencją zmiany. Zmiany na lepsze i zdrowsze życie.
Nie chcemy być kolejną marką której zależy tylko na zyskach.
Jesteśmy trójką przyjaciół, dla których dbanie o zdrowie jest dużą wartością. Postanowiliśmy skupić się na sektorze gum do żucia, których używamy codziennie, tak żeby wyeliminować z nich szkodliwy mikroplastik.
Żywica pochodzi z drzewa sapodilla (Manilkara zapota), rosnącego w Meksyku, Gwatemali i Belize. Aztekowie żuli ją na długo przed tym, nim ktokolwiek nazwał to gumą — mówili o niej tzictli, i to z tego słowa wzięła się później nazwa chicle.
Zbierają ją chicleros: nacinają korę w zygzak, żywica spływa po pniu do worka, a drzewo zostaje na miejscu i po kilku latach odpoczynku daje kolejny zbiór. Ta sama metoda, ten sam surowiec, co pięćset lat temu.
Pozyskiwanie naturalnej żywicy Chicle z drzew Sapodilla w Ameryce środkowej. Korę nacina się — drzewo zostaje na miejscu i rośnie dalej.
Każdą partię gotujemy własnoręcznie, według receptury, którą dopracowywaliśmy miesiącami. Pilnujemy każdego detalu — temperatury, proporcji, czasu wyrabiania i grubości płatka. Jeśli partia nie wychodzi tak, jak chcemy, nie trafia do sprzedaży.
Proces tworzenia Aztec Gum wg. naszej receptury, używając tylko i wyłącznie naturalnych, nieprzetworzonych składników.
Opakowania robimy bez użycia plastiku i dbamy o to, żeby wracały do obiegu. W każdym punkcie sprzedaży będzie można oddać puste opakowanie i dostać zniżkę na kolejną paczkę.
Pakowanie gum do opakowań.
Paczki składamy i wysyłamy sami, najszybciej jak to tylko możliwe. Nie ma tu magazynu ani pośrednika — zamówienie pakuje jeden z nas trzech.
Wysyłka Aztecków do naszych klientów.
Sześć składników i żadnych ukrytych chemikaliów które będą chciały Cię zabić.